Samotnia 2011
   

Dnia 15 grudnia przedstawiciele LO w Sulechowie w składzie kl. I w i II w udali się w piękne, polskie góry, do schroniska, położonego niedaleko czeskiej granicy, zwanego Samotnią. Opiekunami grupy byli trzej panowie: wychowawcy klas wojskowych Ireneusz Maj i Romuald Cogiel oraz kapitan Andrzej Zabłocki. W czwartek z wybiciem ósmej godziny autobus pełen rozentuzjazmowanych uczniów wyjechał sprzed szkoły.
Podróż minęła spokojnie, jednak po kilku godzinach jazdy nadszedł czas na rozprostowanie kości. Klasy wojskowe miały okazję sprawdzić swoją kondycję w trwającym ponad godzinę spacerze do schroniska. Nie obyło się bez omyłek, trzeba było narobić trochę drogi, jednak żadnemu szanującemu się uczniowi z klasy wojskowej taka wędrówka straszna nie jest. Kiedy w końcu wszyscy cali i zdrowi dotarli do celu podróży, zaczęły się ostre przygotowanie do klasowych wigilii.
Uroczysta, świąteczna kolacja minęła w bardzo ciepłej i rodzinnej atmosferze. Stoły uginały się od domowych potraw i przysmaków. Po rozdaniu prezentów przez naszego Mikołaja (specjalne podziękowania dla Szymona Zambrowskiego), wszyscy udali się do swoich pokoi. W międzyczasie dopadła nas mała awaria, mianowicie na kilka chwil zniknął prąd, jednak dzięki pomocy naszej Złotej Rączki, pana Romualda, szybko odzyskaliśmy światło.
Po napełnieniu brzuchów nadszedł wreszcie czas na właściwe uczczenie szkolnej wycieczki, jednak Etyka Szkolnych Wyjazdów nakazuje, aby wszystko, co działo się za murami ( a raczej za deskami) Samotni, tam też pozostało. Pointą tej wypowiedzi jest stwierdzenie. "Bawiliśmy się naprawdę wyśmienicie!"
Po oczywiście przespanej przez wszystkich uczestników nocy, nadszedł czas na drogę powrotną. Ta minęła dużo szybciej, gdyż szlak nie wydawał się już taki obcy. Początkowo pogoda była rodem z Himalajów, żadne jednak mrozy nie są w stanie ostudzić naszych dzielnych klas woskowych. Po dotarciu do autokaru i wygodnym rozmieszczeniu się na miejscach, podróżnicy niecierpliwie czekali na powrót do Sulechowa. Lubuskie powitało nas wspaniałą, bezśnieżną pogodą, każdy jednak z nostalgią zwracał wzrok ku śnieżnej okolicy Samotni. We wspaniałych humorach wróciliśmy do domu. Wyjazd został zaliczony do bardzo udanych i obie klasy mają nadzieję na powtórkę w przyszłym roku. Na razie musieliśmy jednak pożegnać białą krainę dzikich wiatrów i wrócić do szarej, szkolnej rzeczywistości. Ten wyjazd wszyscy na pewno długo zapamiętają.
/Róża Liwia Adamska/

Copyright © 2004 - 2012 by Liceum Ogólnokształcące w Sulechowie. All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.